Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 stycznia 2018

Kolejne wakacje zycia w Stanach - relacja Camp America!

Hej! Dzisiaj postanowiłam opowiedzieć Wam "trochę" o mojej wakacyjnej przygodzie z Camp America. Mój trzeci już pobyt w Stanach na pewno na długo zostanie w mojej pamięci :)

W 2017 roku wybrałam się na swój camp (Camp Widjiwagan w Nashville, TN) po raz drugi. Decyzję o powrocie podjełąm dość szybko, a pomógł mi w tym fakt, że większość moich najlepszych campowych znajomych z poprzedniego lata również zdecydowała się na powrót. Wiedziałam, że z nimi na pewno przeżyję mnóstwo niezapomnianych chwil! (SPOILER ALERT: Tak właśnie było)


czwartek, 23 marca 2017

Do trzech razy sztuka - mam wizę, wracam do Stanów!

Hej! Zgadnijcie kto po raz setny nie wywiązał się z obietnicy częstszego pisania! Anyway.. Zamiast setnych tłumaczeń przejdę po prostu do właściwej treści notki. Raz, dwa, trzy - akcja! (studia filmowe się udzielają haha). Okej.
Słowem wstępu: w poniedziałek pojechałam do Krakowa po (trzecią już) wizę... poszło idealnie!


niedziela, 6 listopada 2016

Camp America - jak wyleciec? Warto?

Aaaand I'm back.

Podczas ostatnich porządków znalazlam coś, co stało się świetną motywacją do pisania - mini notes, w którym jeszcze będac na campie uwieczniałam najciekawsze wydarzenia. Oczywiście nie zawiera on wszystkich momentów, bo systematyczności nie brakuje mi tylko na blogu, ale lepszy rydz, niż nic. Ze smutkiem przyznaję jednak, że już niektórych rzeczy nie jestem w stanie sobie przypomnieć i za cholerę nie potrafię rozwinać moich jednozdaniowych zapisków typu "nieskończone banany", "bitwa na miny" (uwierzcie mi, za tymi głupimi opisami na pewno kryło się jakieś ciekawe zdarzenie haha), ale spokojnie, mimo wszystko będzie o czym poopowiadać, so don't you worry.

Zanim jednak przejdę do tych historyjek, postanowiłam zrobić posta "organizacyjnego". Jak się zabrać za taki wyjazd? Jakie są kroki?


Ten wpis kieruję do osób, które są zainteresowane procedurami i same planują wylecieć. Wszystkich pozostałych zapraszam już niedługo, opiszę Wam wtedy mój camp, poznacie jego cechy charakterystyczne, dowiecie się jak wyglądał plan dnia/tygodnia, na czym polegała moja praca i czym różniła się od pracy moich "współpracowników".

niedziela, 6 grudnia 2015

Camp America - tak czy nie?

Czym jest program Camp America?
"Camp America to najsłynniejszy na świecie międzynarodowy program studenckiej wymiany kulturalnej. Łączy on przygodę i wakacje w USA z pracą na młodzieżowych obozach letnich lub w rodzinnych ośrodkach wypoczynkowych." 
Wszystkie informacje dotyczące programu znajdziecie na TEJ stronie.

O programie dowiedziałam się dzięki au pairkowej społeczności. Poczytałam opinie, poogladałam zdjęcia i w końcu podjełam decyzję. Dlatego też, uroczyście ogłaszam, że (nawiązując do tytułu notki) moja odpowiedź brzmi: TAKTAKTAK! Chcę polecieć na Camp!

Mam dokładnie takie same odczucia jak wtedy, gdy zaczełam interesować się wyjazdem jako au pair - czy pisać o tym publicznie, na blogu? Czy mam mówić znajomym? A co jeśli się nie uda, nikt nie będzie mnie chciał na swoim Campie, albo (grr) nie dostanę wizy?
Z drugiej strony to wszystko jest zbyt bardzo ekscytujące, by milczeć - nawet gdybym chciała, to pewnie i tak nie byłabym w stanie utrzymać tego w tajemnicy. Trudno, najwyżej się nie uda. No ale w sumie... Co się ma nie udać? Jestem przekonana, że te wszystkie wątpliwości i pytania "a co jeśli..." wynikają z tego, że perspektywa wylotu do USA jest dla mnie tak samo nierealna, jak za pierwszym razem.

Nad CA zastanawiałam się kilka miesięcy temu, po czym stwierdziłam, że odłożę ten pomysł na dalsze lata (dokładnie tak samo było z au pair). Początkiem listopada zmieniłam jednak zdanie, a obecnie jestem już po interview i pracuję nad swoją aplikacją!

Pamiętam, że blog był dla mnie dużą motywacją, jeśli chodzi o wyjazd (sama nie wiem czemu), dlatego też postanowiłam opisywać swoje przygotowania, a następnie (mam nadzieję) ciekawe historie zza oceanu tak samo jak za pierwszym razem :) 
Mam nadzieję, że znów będziecie mnie odwiedzać!

Na koniec wstawiam kilka snapchatowych zdjęć z moich ostatnich dni w Seattle oraz lotu powrotnego do Polski.



PS. Rzucam studia.

Dajcie znać jeśli jest coś, o czym mogłabym dla Was napisać.
Trzymajcie się,
xoxo