czwartek, 8 stycznia 2015

2014 & Halfway through!

Jako, że bloguję nie od dziś, co roku mam tradycję dodawania notki podsumowującej dany rok. Tym razem nie może być inaczej zwłaszcza, że 2014 był naprawdę niesamowity. Bardzo dużo ważnych spraw miało miejsce właśnie w roku ubiegłym, począwszy już od stycznia, kiedy to bawiliśmy się do rana podczas "nocy życia" zwanej też.. Studniówką!


W lutym zaczełam przygodę z programem au pair. Aplikacja, kręcenie filmiku, interview, aż w końcu zaczał się proces matchowania. Od tego momentu aż do momentu kiedy wylądowałam w Nowym Jorku nie mogłam przestać myśleć o niczym innym... A po drodze MATURA.

Teraz żałuję, że bardziej się do niej nie przyłożyłam. Od początku 2014 mówiłam sobie, że "jutro" zacznę się uczyć, aż w końcu nie zaczełam :P. Największą (i w sumie jedyną) uwagę skupiłam na języku polskim (byłam na mat-geo...), a i tak napisałam beznadziejnie, no ale hej, Ci którzy pisali w tym roku maturę chyba się ze mną zgodzą, że była okropna? Podobnie z matematyką... Zapisałam się też na rozszerzoną geografię, co do teraz jest dla mnie komiczne, ale stwierdziłam, że pójdę na żywioł i poszłam :D. Tu akurat stresu już nie było, bardziej beka z tego jak bardzo można sobie na maturze z geografii pozmyślać.
Pisemne to jednak nic, przyszedł czas na ustne. Pracę maturalną z polskiego skończyłam pisać dwa dni przed samym egzaminem, a jeszcze trzeba było się jej nauczyć. O DZIWO, nie było z tym aż tak źle, ale później przyszedł czas na pytania, które totalnie wyprowadziły mnie z równowagi haha.
Taaak... matura zdecydowanie była wydarzeniem stresującym.


Nic jednak nie pobije 25 czerwca, czyli spotkania wizowego. Kolejne ważne wydarzenie 2014 roku.

Przyszedł czas na pierwszy tydzień lipca, czyli pożegnania, pakowania, załatwiania, bieganina i nie wiem co jeszcze - dużo się działo. Aż w końcu nadszedł przełomowy dzień czyli 07.07.2014 - wylot do USA. Od tego czasu jestem już z Wami i na bieżąco staram się relacjonować moje przygody w stanach, więc zamiast opisywać drugą połowę roku, po prostu pokażę ją Wam w zdjęciach, których tu nie publikowałam (choć na pewno pojawiły się podobne).


Wczoraj, czyli 7 stycznia mineło dokładnie pół roku w USA, półmetek programu. 6 miesięcy OD i DO domu. Nadal ciężko w to uwierzyć, bo czas pędzi jak szalony, z dnia na dzień coraz szybciej.
Czasem zastanawiam się, czy brak możliwości przebywania z rodziną i znajomymi to odpowiednia cena za realizację marzeń o "Wielkim Świecie"... Myślę, że na dłuższą metę nie, ale rok nie jest jeszcze aż tak zły. Oczywiście jest to sprawa indywidualna, co łatwo zauważyć, bo są au pairki, które z tęsknoty wracają do domu po kilku miesiącach, a są też takie, które zostają na drugi rok, a czasem nawet na studia. Ja postanowiłam zakończyć program tak jak było to w planach, czyli 7 lipca 2015 roku, bo mimo, że myśli o kolejnych 12 miesiącach w nowym, pięknym miejscu są naprawdę kuszące i w stu procentach rozumiem osoby, które decydują się na przedłużenie, to jednak tęsknię i chcę ruszyć dalej. Brakuje mi naprawdę najmniejszych rzeczy, ale też uwaga - szkoły. Pewnie po pierwszym miesiącu ten zapał mi przejdzie, ale na chwilę obecną naprawdę chcę mi się studiować, znaleźć pracę (najlepiej z dala od dzieci haha) i w końcu POBYĆ z najbliższymi. 

Moją półrocznicę w USA świętowałam wraz z Julią, z którą tak jakby rozpoczełam przygodę (była moją współlokatorką w Nowym Jorku). Obejrzałyśmy film The Giver, który swoją drogą mogę polecić, zdecydowanie typ, który lubię! Poza tym, paczka od moich rodziców w końcu do mnie doszła <3 <3 Akurat wczoraj... <3

***
PS. Pamiętam, że na początku 2014 powiedziałam sobie, że będzie to rok ZMIAN. Wtedy chodziło mi o skończenie liceum, rozpoczęcie studiów itd.. Kto by pomyślał, że wyląduję w USA? :) Uśmiecham się na samą myśl o tym... Zmiany, nowe doświadczenia, lekcje, przemyślenia i spełnione marzenia... WOW.

A co przyniesie 2015?
Życzę wszystkim jak największej ilości cudownych chwil!
Trzymajcie się,

xoxo

17 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia ale tego chyba już mówić nie muszę :)
    Chyba powinnam uczyć się na twoich błędach i zacząć uczyć się do matury, ale mam dokładnie tak samo jak ty, od kiedy dowiedziałam się o programie a zwłaszcza teraz kiedy zaczynam aplikację i zbieranie papierów to matura jest sobie gdzieś tam z tyłu i czeka. A ja mówię sobie że jak zbiorę wszystko to się wezmę za maturę.
    No nic koniec marudzenia, cudowny rok! oby ten następny był jeszcze lepszy i przyniósł ze sobą równe cudowne zmiany, całusy! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ucz się na moich błędach i nie popełniaj własnych :D
      Dziękuję, nawzajem! <3

      Usuń
  2. Rok faktycznie zlecial mega szybko ;) Zycze Ci by ostatnie polroku bylo lepsze niz pierwsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja piszę maturę w tym roku i coś czuje że też nie będzie dobrze . Też jestem w profilu mat-geo jeszcze inf i kompletnie nie wiem na jakie studia iść . Może mi coś poradzisz byle nie z matmą i inf lepiej coś z geo .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz do mnie na facebooka :)

      Usuń
    2. Wiadomość wysłana

      Usuń
  4. Uwielbiam Twój blog! Zawsze czytam z przyjemnością, a zdjęcia są przepiękne. Cieszę się, że piszesz tak systematycznie. Wszystkiego dobrego! ;) ;* I oby kolejne pół roku było tak udane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Tobie również wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!

      Usuń
  5. To zakończenie jak wyjęte z gossip girl <3 notka świetna, Tobie również życzę mnóstwo cudownych chwil w 2015 roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy własnie zostałam porównana do Gossip Girl?! HELL YEAH, DZIĘKUJĘ :D <3!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. No to życzę wszystkiego co najlepsze w 2015!! Oby poszło tak, jak sobie to zaplanuejsz :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Tobie życzę tego samego :*! Powodzenia :)!

      Usuń
  7. Uwielbiam czytać Twojego bloga! Tak jak juz kiedyś pisałam - świetne zdjęcia, aż chce się oglądać i czytac bez końca :) Mam też pytanie, gdzie masz zamiar studiować? I wracasz do Polski na stałe, czy planujesz wrócić do stanów - tym razem na własną rękę?
    Pozdrawiam i życzę jeszcze lepszego dalszego pobytu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziękuję bardzo za miłe słowa :) Chciałabym studiować za granicą, ale z róznych powodów chyba zostanę w Polsce, możliwe nawet że w moim rodzinnym mieście (Bielsko-Biała), gdzie co prawda uczelnia nie jest najlepsza, ale miałabym oprócz tego zapewnioną prace i praktyki. Na pewno kiedyś będę chciała wrócić do USA, może jako au pair po licencjacie, chociaż wiadomo, wolałabym na własną rękę :P
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Kocham twojego bloga.Powodzenia w 2015. XO XO

    OdpowiedzUsuń